Starać się o refinansowanie
Jeszcze do niedawna, aby w ogóle móc starać się o jakikolwiek kredyt trzeba było się liczyć z tym, że banki zażądają dodatkowych opłat, każą wykupić ubezpieczenie kredytu i trzeba też było się liczyć się z większymi marżami oraz prowizjami. O w miarę korzystny kredyt hipoteczny było wtedy trudno, ale można się było o nie starać. Ale jak widać komisji nadzoru finansowego było za mało tych obostrzeń, bowiem zaplanowała wprowadzenie w życie aż trzech rekomendacji, w tym dwóch znowelizowanych /S i J/. Rekomendację T już mamy, natomiast nowela rekomendacji S ma zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku i jakby tego było mało trwają właśnie konsultacje z bankami nad nowelizacją rekomendacji J. Jeżeli wszystkie trzy rekomendacje wejdą większość życie, prawdopodobnie większość z nas powinna zapomnieć o kredytach. Poza tym są to już kredyty bardzo drogie, a będą jeszcze droższe. Sytuacja na rynkach finansowych, wahania kursu walut, zagrożenia w strefie euro sprawiają, że kredyty w euro są coraz droższe – nie mówiąc już o frankach szwajcarskich. A przecież banki jeszcze do niedawna tak chętnie ich udzielały, teraz już niekoniecznie. Podstawową wadą kredytów walutowych jest spred oraz wahania kursu walut. Już teraz, na własnej skórze wielu kredytobiorców przekonało się o tych problemach i płaci o wiele wyższe raty niż jeszcze kilka miesięcy temu. Może więc warto zastanowić się nad tańszą wersją? Eksperci od tego rynku namawiają kredytobiorców na refinansowanie kredytu. Z pewnością jest to jakieś rozwiązanie. Może rzeczywiście refinansowanie kredytu jest jakimś wyjściem z tej trudnej dla kredytobiorców sytuacji? Ale czy czasami nie jest to tak jak z przeniesieniem konta czy też karty kredytowej? Miała to być szybka i prosta operacja, a w rzeczywistości okazała się bardzo skomplikowana. Poza tym zazwyczaj bank, który mamy zamiar opuścić bynajmniej nie ułatwia nam tych przenosić, a nawet utrudnia. A refinansowanie kredytów? Ponoć nasi analitycy wyliczyli, że refinansowanie kredytu hipotecznego może przez 30 lat przynieść oszczędności w wysokości nawet 90 tysięcy złotych. Który kredytobiorca nie chciałby zaoszczędzić takiej forsy? Problem tylko w tym jak to zrobić, bowiem na ten temat również niewiele się mówi. A nie mówi się, ponieważ banki nie są zainteresowane w przekazywaniu swoimi klientom takich informacji. Tymczasem jest to ponoć możliwe i tak jak z kontem czy też kartą kredytową możemy to zrobić z kredytem. Taki kredyt refinansowy istnieje, jest w ofertach bankowych. Ale może to tylko oferty? – zastanawia się jeden z kredytobiorców. Jeżeli znajdziemy bank, który zgodzi się przejąć nasze zadłużenie na lepszych dla kredytobiorcy warunkach, to kto nie chciałby takiej operacji przeprowadzić? Zamiana drogiego kredytu hipotecznego na tańszy jest zawsze lepsza od płacenia przez 30-40 lat drogich rat. A jeżeli jeszcze da się na tych przenosinach zaoszczędzić to czego trzeba więcej. Dlatego pytajmy w bankach i wymagajmy odpowiedzi. Dobrze też byłoby, aby takie informacje ukazywały się w branżowych pismach oraz na wszelkiego rodzaju portalach zajmujących się finansami.